W latach 2012–2020 ponad 1,3 mln Polaków porzuciło studia bez dyplomu. Dziś „dropouty” sięgają nawet 60-80% na niektórych kierunkach, a do walki z tym zjawiskiem przeznaczono blisko 300 mln zł.[1] Jednocześnie coraz więcej młodych ludzi głośno pyta: po co w ogóle studiować, skoro AI zmienia wszystko?
Warszawa, (19 maja 2026)
Różne analizy pokazują, że skala rezygnacji ze studiów w Polsce od lat pozostaje wysoka, choć dane pochodzą z różnych okresów i metod badawczych. W latach 2012–2020 ponad 1,3 mln osób zrezygnowało ze studiów bez wznowienia nauki w ciągu roku, co stanowiło 40% całej populacji studentów w tym okresie.[2] Nowsze dane wskazują na utrzymywanie się problemu: według analiz ok. 23% osób rozpoczynających studia w latach 2016–2022 przerwało edukację. Z kolei w latach 2019–2023 studia rozpoczynało rocznie ok. 500 tys. osób, podczas gdy dyplom uzyskiwało ok. 300 tys. absolwentów rocznie.[3] Eksperci podkreślają, że dziś na niektórych kierunkach odsetek dropoutów może sięgać nawet 60–80%.[4] Łącznie 70 polskich uczelni publicznych otrzymało blisko 288 mln zł z Funduszy Europejskich na opracowanie planów walki z porzucaniem studiów.[5]
Do klasycznych powodów dropoutu (np. złego wyboru kierunku, braku motywacji, trudności z adaptacją) dołącza dziś nowy: lęk przed tym, że wykształcenie straci wartość, zanim się je zdobędzie. Aż 78% studentów w Polsce korzysta już z AI w nauce, głównie do wyszukiwania informacji, analizy danych i pisania prac. Technologia jest obecna na każdym etapie edukacji.[6]
Według prognozy często przywoływanej przez ekspertów rynku pracy, 65% dzieci rozpoczynających dziś szkołę podstawową będzie pracować w zawodach, które jeszcze nie istnieją. Jednocześnie według raportu World Economic Forum „Future of Jobs 2025” do końca tej dekady zniknie ok. 92 mln miejsc pracy, ale powstanie 170 mln nowych, wymagających kompetencji cyfrowych i analitycznych.
Jeśli pytamy, czy wykształcenie ma znaczenie to jak najbardziej, ale dziś liczy się to, co za nim stoi: umiejętność kreatywnego i elastycznego myślenia, rozwiązywania problemów, uczenia się nowych rzeczy. Mamy kandydatów bez dyplomu, którzy są świetnymi specjalistami, i kandydatów z tytułem magistra, którym brakuje podstawowych kompetencji. Rynek to weryfikuje szybciej niż kiedykolwiek.
Stary kontrakt społeczny, czyli „skończ studia, znajdź dobrą pracę, zostań w niej przez 30 lat” rzeczywiście już nie istnieje. Ale to nie znaczy, że nauka straciła sens. Wręcz przeciwnie: w świecie, w którym technologia zmienia zawody szybciej niż kiedykolwiek, najcenniejszą kompetencją jest umiejętność uczenia się. I właśnie tego (jeśli są dobrze prowadzone) uczą studia. Moim zdaniem problem nie leży w samej idei studiowania, ale w tym, że zbyt wiele uczelni wciąż kształci do świata, który już nie istnieje.
W skrócie można powiedzieć, że szukają ludzi, których można byłoby nazwać ”technohumanistami”, czyli osób, które rozumieją technologię, potrafią z niej korzystać, ale jednocześnie mają kompetencje, których AI nam nie zastąpi: empatię, krytyczne myślenie, umiejętność komunikacji i budowania relacji. Na rynku brakuje doświadczonych specjalistów i to niezależnie od branży. Jednocześnie próg wejścia na rynek pracy rośnie, bo stanowiska juniorskie zmieniają swój charakter, a część zadań przejmuje AI. Dla młodych ludzi oznacza to jedno: im szybciej zaczną budować realne kompetencje, tym lepiej.
Źródła:
[1] https://xyz.pl/studenci-masowo-rzucaja-studia-co-zrobia-uczelnie-zeby-ich-zatrzymac-projekty-za-300-mln-zl/
[2] Tamże.
[3] https://obserwatorgospodarczy.pl/2025/03/01/rezygnacja-ze-studiow-w-polsce-wciaz-jest-powszechnym-zjawiskiem
[4] https://xyz.pl/studenci-masowo-rzucaja-studia-co-zrobia-uczelnie-zeby-ich-zatrzymac-projekty-za-300-mln-zl/
[5] https://www.gov.pl/web/nauka/dyplom-w-zasiegu-reki-blisko-70-uczelni-zmierzy-sie-z-problemem-porzucania-studiow
[6] https://www.edunews.pl/badania-i-debaty/badania/7221-mlodzi-entuzjastycznie-podchodza-do-ai-ale-edukacja-nie-nadaza-za-zmiana

+48 532 349 655

+48 695 431 706









