Polskie firmy coraz częściej deklarują otwartość na rodzicielstwo, ale codzienność wielu rodzin nadal wygląda tradycyjnie: kobiety częściej biorą opiekę nad dzieckiem, częściej przerywają pracę zawodową i wykonują większość obowiązków domowych. Jak pokazuje raport ZUS i Fundacji Share the Care, matki spędzają na urlopie rodzicielskim średnio 143 dni, ojcowie tylko 43. Matki spędzają na obowiązkach domowych i opiekuńczych średnio 4 godziny i 19 minut dziennie, a ojcowie 2 godziny i 41 minut.[1] To przekłada się również na aktywność zawodową.

Warszawa, (21 maja 2026)
Jak wskazuje nowy raport ZUS i Fundacji Share the Care „Równość rodzicielska w Polsce. Trzy lata od wdrożenia dyrektywy work-life balance” (marzec 2026) mamy na urlopie rodzicielskim spędzają średnio 143 dni, a ocjowie 43 dni, czyli trzy razy mniej. Gdy dziecko zachoruje, 78% dni opiekuńczych biorą na siebie kobiety. Matki poświęcają na obowiązki domowe i opiekuńcze 4 godziny 19 minut dziennie, ojcowie 2 godziny 41 minut. Różnice są zauważalne też w zarobkach. Gdy matki i ojcowie korzystają z urlopu macierzyńskiego i ojcowskiego (oba płatne w 100%), zasiłek matek wynosi 78% zasiłku ojców. Ta dysproporcja determinuje późniejszy podział ról i pogłębia nierówności. Powyższe dane uzupełnia Polski Instytut Ekonomiczny w raporcie: „Praca a dom. Wyzwania dla rodziców i ich konsekwencje”. Wynika z niego, że ojcowie dzieci w wieku
1–3 lat pracują zawodowo w 98% przypadków. Matki w 62%.[2] Choć wiele nieaktywnych zawodowo mam chciałaby wrócić na rynek pracy, realna ścieżka powrotu bywa dla nich trudna m.in. przez bariery logistyczne, stereotypy i brak dobrego planu ze strony pracodawców.
Przed wdrożeniem dyrektywy work-life balance z urlopu rodzicielskiego korzystało zaledwie 1% ojców. W 2025 roku było to już 24%. To dobra wiadomość, ale zła jest taka, że dynamika wzrostu wyhamowuje, a średnia długość urlopu ojców spada z 48,6 dnia w 2024 roku do 43 dni w 2025 roku. Oznacza to, że przeciętny ojciec „traci” średnio 3 tygodnie przysługującego mu świadczenia, bo ich nie wykorzystuje. Tymczasem według danych PIE 84% pracujących ojców po narodzinach dziecka nie wzięło żadnej przerwy dłuższej niż dwa tygodnie.
– Z jednej strony rynek pracy nigdy wcześniej nie był tak sprzyjający dla mam jak teraz. Mamy coraz więcej regulacji i świadczeń wspierających matki na rynku pracy. Polska, na tle innych krajów europejskich, oferuje naprawdę dobre warunki pro-rodzicielskie w ramach Kodeksu pracy. Z drugiej strony wciąż jest trudno, bo często zwyczajnie brakuje realnych możliwości pogodzenia pracy z opieką nad dzieckiem: zarówno logistycznie, jak i psychicznie. W praktyce wiele mam pracuje na dwa etaty: zawodowy i domowy – mówi Beata Pucyk, HR Director w Devire. – Trzeba przyznać, że stereotypy wciąż są silne. Wielu pracodawców obawia się, że mamy wracające do pracy będą mniej dyspozycyjne (ponieważ częściej korzystają ze zwolnień) albo mniej zaangażowane z uwagi na obowiązki domowe. Z perspektywy firm dochodzą też wymogi prawne np. zakaz delegacji, ograniczenia w pracy nocnej czy fizycznej dla mam małych dzieci. To realne wyzwania, szczególnie w firmach o innym charakterze niż biurowy – dodaje ekspertka.
Raport ZUS i Share the Care wskazuje, że pracodawcy są kluczowym ogniwem systemu: to oni wypłacają aż 68% zasiłków macierzyńskich, a kultura organizacyjna firmy jest ważnym czynnikiem wpływającym na decyzje rodzicielskie pracowników.
Outsourcing to z kolei przekazanie całego procesu lub projektu zewnętrznemu dostawcy, który przejmuje odpowiedzialność za organizację pracy i końcowy efekt. Klient nie zarządza tu specjalistami bezpośrednio: robi to partner zewnętrzny, rozliczany najczęściej na zasadzie Fixed Price, abonamentu lub wskaźników SLA.
– Devire wdrożyło konkretny protokół: miesiąc przed końcem urlopu każda pracownica wracająca z macierzyńskiego lub rodzicielskiego dostaje telefon od HR. Rozmowa dotyczy jej planów: czy chce wrócić na pełny etat, zdalnie, hybrydowo, a może w innej roli? Takie podejście przynosi efekty: zarówno kobieta, jak i pracodawca wiedzą, czego się spodziewać
– mówi Beata Pucyk z Devire.
Powrót do pracy po wielu miesiącach opieki nad dzieckiem to duża zmiana logistyczna, emocjonalna i zawodowa. Warto wcześniej porozmawiać z pracodawcą o swoich potrzebach i możliwościach. Czy możliwa jest praca hybrydowa? Inne godziny pracy? Zmiana roli? Im wcześniej ustalicie zasady, tym mniej stresu w pierwszych tygodniach.
Nawet najlepiej zaplanowany powrót do pracy będzie trudny bez wsparcia w codziennej opiece nad dzieckiem. Warto wcześniej ustalić podział obowiązków z partnerem, sprawdzić dostępność żłobka lub opiekunki i przygotować „plan awaryjny” na czas choroby dziecka. Świadomość, że dziecko jest zaopiekowane, to warunek spokojnej pracy.
Praca zdalna, elastyczne godziny, przerwy na karmienie czy dodatkowe uprawnienia rodzicielskie nie są „przywilejem”, ale elementem prawa pracy. Wiele kobiet nie korzysta z nich tylko dlatego, że nie wie, że może. Dobra znajomość swoich uprawnień pomaga spokojniej negocjować warunki powrotu i lepiej zadbać o równowagę między pracą a życiem rodzinnym.
Źródła:
[1] Raport ZUS i Fundacji Share the Care „Równość rodzicielska w Polsce. Trzy lata od wdrożenia dyrektywy work-life balance”, marzec 2026 (rowni.sharethecare.pl)
[2] Polski Instytut Ekonomiczny, raport „Praca a dom. Wyzwania dla rodziców i ich konsekwencje”. Szczegóły: https://pie.net.pl/38-proc-matek-dzieci-w-wieku-1-3-lata-jest-nieaktywnych-zawodowo/

+48 532 349 655

+48 695 431 706









