W dobie nowoczesnych technologii zmienia się też formuła rozmów kwalifikacyjnych. Agencja rekrutacyjna Devire przeanalizowała 12 951 rozmów kwalifikacyjnych przeprowadzonych od stycznia 2025 roku do dziś. Okazuje się, że 70 z nich odbyło się w formie spotkania twarzą w twarz (0,5% wszystkich spotkań). Pozostałe 99,46% przeprowadzono zdalnie, z czego 69,9% w formie rozmowy telefonicznej i 29,5% w formie wideorozmowy.[1] Eksperci podkreślają, że większość rekrutacji to działania na skalę ogólnopolską lub europejską, a taka formuła jest wygodna dla obu stron, zwłaszcza na wczesnym etapie procesu.
Warszawa, (7 sierpnia 2026)
Nie chodzi przy tym o to, która forma rozmowy jest „lepsza”: zmienił się po prostu model prowadzenia całego procesu rekrutacyjnego. Rekrutacja zdalna stała się standardem na większości jego etapów, natomiast spotkania na żywo wciąż mają swoje miejsce, choć coraz częściej pojawiają się dopiero na końcu procesu, gdy obie strony są bliżej podjęcia decyzji.
Dane miesięczne pokazują, że liczba rozmów twarzą w twarz systematycznie spada: w pierwszej połowie 2025 roku Devire notowało średnio niemal 6 takich spotkań miesięcznie, w 2026 roku to już średnio 2 miesięcznie, spadek o ponad 60%. Rozmowa twarzą w twarz, jeśli w ogóle się odbywa, coraz częściej pojawia się dopiero jako ostatni, finałowy etap procesu.
- Rekrutacja zdalna przestała być rozwiązaniem awaryjnym, a stała się standardem rynkowym. Dla firm to przede wszystkim dostęp do kandydatów z całej Polski, a nie tylko z okolic siedziby - mówi Magdalena Kanclerz, Dyrektor Regionalna Rekrutacji Stałych w Devire. - Coraz więcej procesów prowadzimy dla klientów, którzy rekrutują zdalnie lub hybrydowo i świadomie rezygnują z ograniczania się do jednego miasta czy regionu. Spotkanie twarzą w twarz wciąż ma sens, ale coraz częściej pojawia się dopiero na etapie decyzyjnym, gdy obie strony są już przekonane co do siebie. W praktyce oznacza to dla firm i kandydatów przede wszystkim znacznie krótsze i bardziej elastyczne procesy rekrutacyjne. Zniknięcie konieczności organizowania spotkania na żywo już na wczesnym etapie pozwala szybciej przejść przez kolejne rundy rozmów – dodaje. Sezon urlopowy diagnozuje boleśnie czy procesy w firmie naprawdę istnieją. Jest duża różnica pomiędzy firmą, w której „Marek wie jak to zrobić”, a firmą, w której procesy są dokładnie opisane, a przez to możliwe do przekazania i przejęcia. Po drugie trzeba się zastanowić, czy zastępowalność jest realna, czy tylko zadeklarowana. Prawdziwa zastępowalność to taka, którą można uruchomić bez bólu, czyli gdy osoba wchodząca w rolę wie co ma robić i nie musi pisać SMS-ów z pytaniami do urlopującego kolegi. Podsumowując: sezon urlopowy to pewnego rodzaju audyt kultury organizacyjnej. Gdy połowa zespołu znika, wychodzi to, co naprawdę działa… i co nie działa.
Stres technologiczny da się wyeliminować niemal w całości krótką checklistą wykonaną kilkanaście minut wcześniej: najpierw test kamery, mikrofonu i linku do spotkania, później zamknięcie zbędnych aplikacji obciążających łącze, telefon jako backup na wypadek problemów z komputerem, a także uprzedzenie domowników o godzinie rozmowy. Warto też dołączyć do spotkania dwie, trzy minuty wcześniej, by być już online na czas. Kamerę warto ustawić na wysokości oczu, a nie kierować ją na dół. Dobrze zadbać o odległość ok. 60-70 cm od ekranu. Światło powinno padać z przodu, nie zza pleców, bo okno lub lampa za plecami dają wrażenie cienia na twarzy. Warto też nagrać się „na próbę” przed rozmową i obejrzeć nagranie, bo większość ludzi nigdy nie widziała siebie „oczami rekrutera” i dopiero wtedy zauważa, że mówi zbyt cicho albo siedzi za blisko kamery.
Brak możliwości odwiedzenia biura podczas rozmowy kwalifikacyjnej nie musi być wadą. Warto sprawdzić profile przyszłych przełożonych i zespołu na LinkedIn jeszcze przed rozmową, bo sposób, w jaki piszą o pracy oraz o swojej firmie, mówi czasem więcej niż zakładka „o nas” na stronie firmy. Dobrze zapytać wprost o onboarding i procesy w firmie: jak wygląda pierwszy miesiąc w tej roli, jak zespół komunikuje się na co dzień, czy praca jest hybrydowa czy w pełni zdalna. Sposób, w jaki rekruter reaguje na takie pytania, mówi dużo o kulturze organizacyjnej.
Outsourcing to z kolei przekazanie całego procesu lub projektu zewnętrznemu dostawcy, który przejmuje odpowiedzialność za organizację pracy i końcowy efekt. Klient nie zarządza tu specjalistami bezpośrednio: robi to partner zewnętrzny, rozliczany najczęściej na zasadzie Fixed Price, abonamentu lub wskaźników SLA.
Mimo, że rozmowy zdalne są już standardem, wciąż wiele osób się nimi denerwuje. Agencja rekrutacyjna Devire zleciła firmie SW Research badanie opinii, w którym zapytała o to co jest dla kandydatów największym wyzwaniem podczas wideorozmów. Blisko co trzeci kandydat (28,5%) przyznał, że trudniej mu zbudować naturalny kontakt z rekruterem. Co czwarty (25,5%) ma wrażenie, że gorzej wypada na kamerze niż na żywo. Podobny odsetek (24%) przyznaje, że trudniej mu „wyczuć” firmę, atmosferę i ludzi przez ekran. Co piąty twierdzi, że taka formuła rozmowy wydaje mu się dużo bardziej formalna i sztywna (21,5%), a 22,5% przyznaje, że boi się problemów technicznych. Co dziesiąty badany (10,5%) nie widzi w rozmowach online żadnego problemu.[2]
Naturalny kontakt na wideorozmowie to coś, co można świadomie zbudować. Warto patrzeć w obiektyw kamery, co pozwala nawiązać kontakt wzrokowy. Dobrze też zostawić dwie sekundy ciszy po pytaniu rekrutera, zanim się odpowie: na wideo naturalne przerwy w rozmowie łatwo pomylić z problemami z łączem, a pośpiech sprawia wrażenie nerwowości. Pomaga również rozpoczęcie rozmowy od krótkiego, luźnego zdania niezwiązanego jeszcze z merytoryką, na przykład o pogodzie, bo to buduje ten sam efekt, co uścisk dłoni na żywo.
Outsourcing to z kolei przekazanie całego procesu lub projektu zewnętrznemu dostawcy, który przejmuje odpowiedzialność za organizację pracy i końcowy efekt. Klient nie zarządza tu specjalistami bezpośrednio: robi to partner zewnętrzny, rozliczany najczęściej na zasadzie Fixed Price, abonamentu lub wskaźników SLA.

+48 532 349 655

+48 695 431 706









