Według Eurostatu w III kwartale 2025 roku kobiety stanowiły 42,6 proc. osób na stanowiskach managerskich w Polsce. To wynik wyższy niż średnia UE i ustępujący jedynie Estonii i Szwecji.[1] Jednocześnie w zarządach i radach nadzorczych 140 największych spółek giełdowych, tworzących indeks WIG140, kobiety zajmowały na koniec 2025 roku zaledwie 19,9 proc.[2] Jeśli cofniemy się do 2024 roku, okaże się, że aż 61,1 proc. spółek z GPW nie miało ani jednej kobiety w zarządzie, a zaledwie w 4,3 proc. z nich funkcję prezeski zarządu pełniła kobieta.[3] To obraz, który ma zmienić dyrektywa Women on Boards. Agnieszka Pietrasik, dyrektor rekrutacji stałych w Devire, wyjaśnia, dlaczego przejrzyste kryteria rekrutacji powinny być obecne w każdej firmie.
Warszawa, (4 września 2026)
Pod koniec lipca 2026 roku prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę wdrażającą unijną dyrektywę Women on Boards, która ma pomóc zamknąć tę lukę. Nowe przepisy obejmują duże spółki giełdowe zatrudniające co najmniej 250 pracowników, których roczny obrót przekracza 50 mln euro lub suma bilansowa przekracza 43 mln euro. Mają one zapewnić, by płeć niedostatecznie reprezentowana zajmowała co najmniej 33 proc. wszystkich stanowisk w zarządach i radach nadzorczych łącznie. Prezydent skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej, jednak nie wstrzymało to jej wejścia w życie. Przepisy zostały ogłoszone 3 sierpnia i zaczęły obowiązywać 18 sierpnia 2026 roku.[4]
[Komentarz ekspercki]
Agnieszka Pietrasik, dyrektor rekrutacji stałych w Devire: agencji, która specjalizuje się m.in. w rekrutacji menedżerów najwyższego szczebla w metodologii executive search.
Women on Boards nie oznacza automatyzmu w zatrudnianiu kobiet. Nadal najważniejsze pozostają kompetencje i doświadczenie, ale zmienia się sposób, w jaki firmy mają podejmować decyzje. Kryteria wyboru członków zarządów i rad nadzorczych powinny być przejrzyste, obiektywne i znane kandydatom przed rozpoczęciem rekrutacji. Z perspektywy rekrutera to standard, który powinien być obecny nie tylko w dużych spółkach giełdowych. Rekrutacja na stanowiska zarządcze czy dyrektorskie zawsze powinna opierać się na jasno określonych wymaganiach i porównywalnej ocenie kandydatów. Women on Boards może być impulsem do uporządkowania procesów w firmach, ale warto patrzeć na tę zmianę jeszcze szerzej: jako na element budowania bardziej transparentnego rynku pracy.Bo przecież nierówności nie zaczynają się dopiero przy rekrutacji do zarządu. Najnowszy Bilans Kapitału Ludzkiego PARP i Uniwersytetu Jagiellońskiego pokazuje, że pracujące kobiety mają przeciętnie o 10–16 proc. niższe oczekiwania płacowe niż mężczyźni. Różnice dotyczą także podejścia do wynagrodzenia jako jednego z najważniejszych elementów pracy: wysokie dochody za najważniejsze uznaje 60 proc. pracujących mężczyzn oraz 48 proc. kobiet.[5]To tylko kilka liczb, z których wynika, że sama zmiana procedur rekrutacyjnych nie zawsze wystarczy. Potrzebujemy również większej przejrzystości wynagrodzeń, dostępu do informacji o realnych poziomach płac i wzmacniania kompetencji negocjacyjnych kobiet. Jeśli kandydatki i kandydaci wchodzą na rynek z różnymi oczekiwaniami, to nawet najbardziej transparentna rekrutacja nie wyrówna wszystkich różnic. Dlatego Women on Boards warto traktować nie jako pojedynczy obowiązek dla spółek, lecz jako część szerszej zmiany w podejściu do rekrutacji, awansu i wynagradzania.
Nie oznacza to jednak, że każda firma po prostu wpisze przedział wynagrodzenia do ogłoszenia i problem zostanie rozwiązany. Dane PARP pokazują, że spośród ofert, które już dziś zawierają informację o wynagrodzeniu, 83 proc. podaje ją w formie widełek.[2] Oznacza to, że dla większości pracodawców wyzwaniem nie jest samo wskazanie jednej stawki, ale określenie przedziału, który będzie jednocześnie atrakcyjny dla kandydata i uzasadniony wewnętrzną polityką wynagrodzeń. Jeszcze większym wyzwaniem może być odpowiedź na pytanie, skąd właściwie wzięła się dana kwota. Jeżeli firma proponuje na stanowisku widełki 12–16 tys. zł, kandydat może zapytać, co trzeba zrobić, aby znaleźć się bliżej górnej granicy. Pracownik może z kolei chcieć wiedzieć, dlaczego osoba na podobnym stanowisku zarabia więcej. Transparentność wymusza więc nie tylko zmianę ogłoszeń rekrutacyjnych, ale również większą spójność wewnętrznych zasad wynagradzania.
– Samo wpisanie przedziału wynagrodzenia do ogłoszenia nie rozwiąże problemu. Firmy będą musiały odpowiedzieć sobie, skąd wzięła się dana kwota i dlaczego osoby wykonujące porównywalną pracę są wynagradzane na określonym poziomie. To właśnie uporządkowanie polityki płacowej może być dla wielu organizacji większym wyzwaniem niż sama publikacja widełek”
– tłumaczy Anna Binda, Branch Manager, Devire.
Pracodawcy zyskali przy tym dodatkowy czas na przygotowanie się do zmian. Państwa członkowskie miały wdrożyć unijną dyrektywę o przejrzystości wynagrodzeń do 7 czerwca 2026 r., jednak Polska nie zdążyła dotrzymać tego terminu. Prace nad przepisami nadal trwają, co oznacza, że firmy mają więcej czasu na dostosowanie procesów rekrutacyjnych, systemów wynagradzania i zasad komunikowania płac.
Jeśli ten proces zostanie dobrze przeprowadzony, korzyść może być obustronna. Kandydat szybciej dowie się, czy oferta spełnia jego oczekiwania finansowe, a firma wcześniej dotrze do osób, które są zainteresowane zarówno zakresem pracy, jak i warunkami zatrudnienia. Transparentność nie musi więc oznaczać mniej kandydatów, ale lepiej dopasowanych kandydatów.
Źródła:
[1] Raport WPROST „Wpływowe i skuteczne. Kobiety na szczytach biznesu”, 27 lipca 2026
[2] https://www.gigroupholding.com/polska/dyrektywa-women-on-boards/
[3] https://akademiaesg.pl/baza-wiedzy/kobiety-w-zarzadach-ostatnie-odliczanie-do-czerwca-2026/
[4] https://www.gov.pl/web/sprawiedliwosc/ustawa-women-on-boards-weszla-w-zycie
[5] Raport „Nowe czy stare zasady gry na rynku pracy. BKL 2025/26”. Publikacja przygotowana w ramach III edycji Bilansu Kapitału Ludzkiego, realizowanego przez PARP wspólnie z Uniwersytetem Jagiellońskim: https://www.parp.gov.pl/component/publications/publication/nowe-czy-stare-zasady-gry-na-rynku-pracy-bkl-2025-26

+48 532 349 655

+48 695 431 706









